1.  Nie będę jeść – na pewno schudnę. 

Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie – jak długo jesteśmy w stanie nie jeść? Nie za długo. A nawet jeśli uda nam się nie sięgać po jedzenie przez kilka dni, to i tak w końcu sięgniemy, a wtedy efekt jo-jo jest gwarantowany. Kiedy zaczynamy ograniczać kalorie, organizm odbiera to jako zagrożenie życia. Więc dla własnego bezpieczeństwa spowalnia procesy przemiany materii i … czeka. Moment, kiedy wreszcie sięgniemy po jedzenie on potraktuje jako znak na robienie magazynów zapasów na wypadek gdybyśmy ponownie postanowili nie jeść. I mamy piękny efekt jo-jo.

 2. Owoce można jeść bez żadnych ograniczeń.

Owoce zawierają cukier fruktozę. Problem w tym, że fruktoza wcale nie jest taką „zdrową żywnością”. Ostatnim momentem na owoce jest podwieczorek. Jeśli wieczorem przed snem będziemy sobie fundować zdrowe, pełne witamin owoce możemy być pewni, że w bardzo niedługim czasie zaobserwujemy wzrost masy ciała. Naukowcy potwierdzili, że spożywanie dużej ilości fruktozy może doprowadzić do wystąpienia groźnych chorób, m.in. otyłości (zwłaszcza brzusznej), cukrzycy typu 2 i raka. Wszystko zależy od umiaru w ich spożywaniu.

3. Głodówka pozwoli mi schudnąć. 

W momencie kiedy postanawiamy nie jeść, nasz organizm spowalnia przemianę materii o 30%. Ponadto nie trawi tłuszczu tylko go oszczędza. Niestety w takich chwilach trawi mięśnie. Głodówka rujnuje zdrowie i urodę. Kiedy nie jemy, nie dostarczamy sobie potrzebnej do życia energii.

4. Reklamowane środki na odchudzanie pomogą mi wreszcie schudnąć.

Bądźmy szczerzy, gdyby taki złoty środek naprawdę istniał, nie byłoby człowieka, który nie miałby w domu zapasu cudownej pastylki, który pozwala jeść bez ograniczeń i cieszyć się zdrowym i szczupłym ciałem. Taki złoty środek zwyczajnie nie istnieje. Gdyby faktycznie istniał na całym świecie nie mielibyśmy problemu z otyłością.

5. Kocham jeść słodycze – nie dam rady bez nich na diecie.

Słodycze bardzo często jemy zamiast posiłków. Warunkiem niesięgania po słodycze jest … niedopuszczanie do głodu. Jeśli jemy pięć razy dziennie, prawidłowo zbilansowane posiłki, czyli takie gdzie porcja nie jest za mała i nie jest za duża, gwarantuję, że nie będziemy myśleć o słodyczach. Najlepszym przykładem potwierdzającym tą regułę jest nasze zachowanie na zakupach, kiedy jesteśmy syci lub głodni. Kiedy jesteśmy syci możemy spokojnie spacerować w alejkach z łakociami, nie wrzucając do koszyka kolejnych ładnie wyglądających słodyczy. Zupełnie inaczej zachowujemy się będąc głodnym na zakupach.

6.  Moi rodzice mają nadwagę więc ja też muszę ją mieć.

Mimo że skłonność do nadwagi może być dziedziczna, jednak sama nadwaga już nie. Tak naprawdę to my decydujemy, nie geny, co jemy i o jakiej porze, ile czasu spędzamy z czekoladą przed komputerem, a ile na świeżym powietrzu na przykład podczas jazdy na rowerze.

7. Alkohol nie ma kalorii więc mogę go pić będąc na diecie.

Alkohol jest bardzo wysokokaloryczny. Badania naukowe udowadniają, że 1 ml czystego alkoholu etylowego zawiera aż 7,1 kcal kalorii – dla porównania, 1g tłuszczu zawiera 9 kcal. Kaloryczność alkoholu rożni się, w zależności od spożywanego trunku. Różnice te spowodowane są głównie zawartością etanolu w napoju. Jednakże nie sama zawartość etanolu stanowi o kaloryczności napojów alkoholowych- ze składników dodatkowych jest to przede wszystkim cukier, który występuje w dużych ilościach w słodzonych wódkach smakowych. Ponadto alkohol pobudza apetyt i wtedy kalorie wpadają bez umiaru.

8.  Po każdej diecie występuje efekt jojo.

Efektowi jojo najczęściej padają osoby, które po zrzuceniu niechcianych kilogramów, szybko wracają do starych nawyków, np. nagle z pięciu posiłków zaczynają jeść dwa. Jeśli odchudzamy się rozsądnie i nie spieszymy się taki efekt się nie powinien pojawić. Musimy pamiętać o jednym – diety nie działają! Ale na pewno działa zmiana nawyków żywieniowych. Wtedy mamy gwarancję ominięcia efektu jo-jo. 

9.  Żywność light można jeść bez ograniczeń.

Żywność typu light jest ogólnodostępna. Okazuje się, że brak tłuszczu i cukru w produktach prawie zawsze oznacza więcej chemii. Jedyne, co jest polecane w wersji light to nabiał. Znacznie korzystniej niż po produkty light jest sięgać po produkty półtłuste. Żywność typu light powinna być raczej uzupełnieniem racjonalnej diety, w celu zmniejszenia ilości cukru w codziennym jadłospisie. Ryzykiem jest również spożywanie większej ilości konserwantów i sztucznych barwników czy aromatów, dodawanych do tych produktów w celu zwiększenia walorów smakowych, zapachowych, poprawy konsystencji czy wyglądu.

10. Brzuszki pozwolą spalić tłuszcz na brzuchu.

Nie da się wyszczuplić określonej partii ciała ot tak po prostu. Można wymodelować mięśnie w danym obszarze, ale spalanie tkanki tłuszczowej jest trudnym zadaniem. Zgadza się, że właściwie wykonywane „brzuszki” pomogą wzmocnić mięśnie brzucha i zaznaczyć ich obecność, ale co z tego, skoro wciąż będą ukryte pod fałdą tłuszczu? Żeby cieszyć się „sześciopakiem” na brzuchu niezbędne jest wcześniejsze spalenie tłuszczu, a w tym pomóc może odpowiednia dieta, zakładająca deficyt kaloryczny i trening angażujący do pracy wszystkie partie mięśniowe.

Autor: Aneta Falczyńska – dietetyk.